ryby dwuśrodowiskowe

autoczykosz

Temat: Gdzie na troć na Śląsku.

Tak o Troć ,he ,he a co w tym dziwnego ?

Troć jest rybą dwuśrodowiskową, więc żyje w rzekach, które mają połączenie z morzem. Z powodu licznych zapór na polskich rzekach i fatalnych (o ile są) przepławek trocie wędrowne występują praktycznie wyłącznie w pomorskich rzekach- np. Parsęta, Wieprza, Rega itd.
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=9366



Temat: JESIOTR
Daniel, Tez tak mysle, ze dziko zyjacy gatunek jesiotra zachodniego malo ze dziko juz nie wystepuje,to w chodowli chyba również.Jest to ryba wędrowna i dwuśrodowiskowa zagrozona wyginieciem i od lat już nieobserwowana.Radowan, czemu nic nie mówiliscie byla by sęsacja,choc mysle ,że mogla być to hybryda tego gatunku badź starlet,ktory jest licznie i z powodzeniem chodowany w stawach wraz z pstragami czy karpiem.Mysle ze rowniez o nim myślala Justyna zakladając temat.
Źródło: wedkarskiswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=1695


Temat: Ścinawa 19.08.08r.
PawelM, Certę można pomylić tylko ze świnką i to tylko w młodym wieku .Ale potwierdzam na Odrze zdarzają się już dość często połowy cert dwuśrodowiskowych rybek.Nie wiem jak ale dopływają do Wrocka .
A na fotce jest to typowy ROZPIÓR odrzański i jak na gatunek to dość okazały egzemplarz ,trudno go pomylić z innym gatunkiem ponieważ posiada bardzo długą płetwę odbytowa i inny otwór gębowy niż np leszcz.Ze 20 -30 lat temu było tej ryby sporo na Odrze.
Źródło: wedkowanie.net/viewtopic.php?t=2378


Temat: Zarybienie jesiotrem.
Wczoraj na rzece Drwęca w Lubiczu k. Torunia przeprowadzono inaugurację zarybienia jesiotra. Było to możliwe dzięki działaniom toruńskiego - Polskiego Związku Wędkarstwa, który od 20 lat współpracuje z wędkarzami niemieckimi. Efektem tej współpracy było miedzy innymi podpisanie w 2005 roku na targach Zielony Tydzień w Berlinie porozumienia pomiędzy Niemieckim Zawiązkiem Wędkarskim i wybranymi okręgami Polskiego Związku Wędkarskiego (w tym Okręgiem Toruńskim), dotyczącego wspólnej gospodarki rybacko-wędkarskiej.
W wyniku tego porozumienia podjęto działania restytucji w polskich rzekach tych gatunków ryb, które kiedyś w nich masowo występowały, a obecnie prawie całkowicie wyginęły w wyniku niewłaściwej gospodarki rybackiej. Jednym z takich zagrożonych gatunków ryb jest jesiotr bałtycki, którego ostatnią sztukę na Pomorzu złowiono w okolicach Chełmna w 1965 roku.
Pierwszą partię - 30 z 1500 małych jesiotrów wpuścili do rzeki prof. Bogusław Zdanowski, dyrektor Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie (uczelnia ta od kilkunastu lat prowadzi prace nad przywróceniem jesiotra do polskich rzek) i marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Waldemar Achramowicz.

Jesiotry tak jak inne ryby dwuśrodowiskowe na tarło wracają do miejsca, w którym zostały wpuszczone do rzeki. Jest wiec szansa, ze za kilkanaście lat wędkarze wyłowią tym samym miejscu z Drwęcy dorodne okazy. Dzięki podpisanym wczoraj przy okazji restytucji jesiotra w Drwęcy porozumieniom, podobna akcja zarybiania zostanie przeprowadzona w kwietniu przyszłego roku- tym razem na rzecze Odrze. /Mirosław Radzikowski rzecznik prasowy UMWK-P/

Może w końcu wszystko idzie w stronę lepszego?
Źródło: wedkowanie.net/viewtopic.php?t=352


Temat: ryby słodko i słonowodne
Prawdopodobnie padnie rybie gospodarka wodno - mineralna i elektrolitowa. Ryby morskie tracą wodę na skutek tego, iż stężenie soli w wodzie jest większe niż w płynach tkankowych, i w celu wyrównania strat piją wodę morską i pobierają z nią ważne pierwiastki (sód, potas, chlorki itp.). Co za tym idzie, wydalają mocz zagęszczony, hipertoniczny.
U ryb słodkowodnych sytuacja jest odwrotna. I to tutaj doszukiwałabym się odpowiedzi, aczkolwiek wątpię, żeby o coś takiego chodziło nauczycielce przyrody --> nie ten etap kształcenia ;)
A co do węgorzy, łososi, ryb dwuśrodowiskowych itd. to możliwe, iż mogą regulować w większym stopniu swoją gospodarkę wodno - mineralną i stąd te wyjątki.
No ale to tylko moje przypuszczenia.
Źródło: akwarystyka.com.pl/showthread.php?t=35245


Temat: Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać. Część II
Dot.: Wszystko o co chcielibyście, ale wstydzicie się zapytać. Część II
  Cytat:
Napisane przez characteristic (Wiadomość 15693917) Pewnie, że może ;) Wystarczy słodkowodną rybę wsadzić do słonej wody - wtedy z jej organizmu będzie uciekać woda do bardziej stężonego roztworu, czyli zasolonej wody - wszystko na zasadzie osmozy. nie do konca, mogloby sie tak niby stac,ale ryby posiadaja specjalne mechanizmy nie pozwalajace na ucieczke wody, np tak jak napisalas gdy wsadzi sie rybe slodkowodna do slonej wody ryba zapobiega ucieczce wody przez np bardzo skape wydzielanie stezonego moczu, moze tez pic wode, aby uzupelnic jej braki. musialam sprostowac;)[/QUOTE]

Zasadniczo na rybach się nie znam, ale...pijąc słoną wodę ryba musi mieć zdolność do pozbywania się nadmiaru jonów (które wypija) a w przypadku ucieczki wody, to ryba słodkowodna ma inaczej zbudowane nerki, nie jestem pewna czy potrafi ot tak po prostu przyzwyczaić się do tego by tworzyć bardzo stężony mocz i pić wodę (skoro całe życie tego nie robi :p:) Wyjątkiem są oczywiście ryby dwuśrodowiskowe, bo one potrafią się dostosować do warunków - no i może niektóre inne też mają te umiejętności, ale nie jestem pewna czy wszystkie ;)
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=380273


Temat: Kontrola jazów i tam!

Szanowni koledzy z Z.O Zamość.Może ktoś by sie wreszcie zainteresował działalnością hodowli w Bondyrzu?Obecnie rzeka płynie przez hodowlę/czy tak wolno?/,jaz na młynie jest cały czas zamkniety,w dole za młynem jest poprostu bajoro.

Witam!
Wiemy, wiemy o tym, ale trzeba było zauważyć również dosyć grubą rurę która odprowadza wodę z przed zapory, bezpośrednio do rzeki, zapewniając w ten sposób ten biologiczny przepływ wody, w takiej ilości jak jest to przewidziane w pozwoleniu wodno prawnym.
Nic nie dzieje się w przyrodzie bez strat własnych, ale również i zysków!. Skoro pozwoliliśmy temu Panu na prowadzenie takiej działalności na naszej rzece pstrągowej, to proszę mi wierzyć, że poparte ro było wieloma opiniami ekspertów, opiniowane przez Instytut Rybactwa Śródlądowego i bez ich pozytywnych opinii tej hodowli by po prostu nie było.
Staramy się również o to by corocznie z tej hodowli mieć coś dla siebie. Od dwóch lat właśnie z Bondyża mamy ładnego podchowanego pstrąga na nasze wszystkie zarybienia, robi też troć wędrowną, którą zarybiamy Tanew a wkrótce pewnie będzie też lipień. To wszystko oczywiście po cenach konkurencyjnych.
Ponadto refunduje też część kosztów zakupu szczupaka, którym zarybiamy inne nasze rzeki. Myślę że to się opłaca.
A wracając do zapory, to przy takim piętrzeniu pstrąg i tak jej na razie nie przejdzie, nie ma szans. Piszę na razie, bo w opracowanym przez Zarząd Województwa Lubelskiego i przyjętym do realizacji Programie Ochrony i Rozwoju Zasobów Wodnych w zakresie udrożnienia rzek dla ryb dwuśrodowiskowych, między innymi rz. Wieprz jest na szczęście w pierwszym etapie realizacji tego programu, czyli po prostu budowę przy dzisiaj istniejących różnego typu piętrzeniach, przepławek dla ryb, co rozwiązało by wiele problemów nie tylko z pstrągiem potokowym, czy lipieniem.
Program bardzo ambitny a jak będzie z realizacją, no cóż, zobaczymy.

Pozdrawiam!

____________
Irekm
Źródło: pzw.webd.pl/viewtopic.php?t=200


Temat: Chodelka woj lubelskie
Witam.
Niestety ale żadna UE, Greenpeace czy inna komuna nie udrożnią już Chodelki. Powód jest prosty –Chodelka jest chyba najbardziej zdegradowana przez zabudowę poprzeczną spośród wszystkich rzek Lubelszczyzny. Nie wiem czy wiesz, że rzekę przegradza 23 (!) różnego rodzaju piętrzeń ( w tym 9 jazów). W 2007 r. został opracowany przez Zarząd Województwa Lubelskiego dokument „Program ochrony i rozwoju zasobów wodnych województwa lubelskiego w zakresie udrożnienia rzek dla ryb dwuśrodowiskowych” w którym to udrożnienie Chodelki zaplanowano z tego względu w niewielkim stopniu (jazy w Koloni Szczekarków i Kosiorowie). Do odcinka 10 km od ujścia są rzekomo jakieś cenne tarliska i to jest planowane do udrożnienia – na resztę machnięto ręką. Powstaje jednak pytanie czy mała ilość wody w Chodelce pozwoli na budowę przepławek, które do właściwego funkcjonowania potrzebują niemałych przecież ilości wody.
W dokumencie tym nie określono ram czasowych na wykonanie udrożnienia rzek – może więc okazać się, że oczekiwanie na chodelskiego węgorza będzie trwało w nieskończoność.
Budowa ogromnych kompleksów stawów głównie w latach 70 i 80 ubiegłego wieku przesądziła na stałe ( no może na dziesięciolecia) o losach Chodelki.
Oczywiście dla rzeki i wędkarzy istnienie stawów ma same minusy, dla całej przyrody sprawa wygląda inaczej – ekstensywnie użytkowane stawy są siedliskami dla mnóstwa gatunków zwierząt ( głównie ptaków). Między innymi dzięki stawom rybnym od lat w okolicach (pseudo) jeziora Bartków Ług gniazduje bielik. Czyli stawy generują też jakieś pozytywy choć z wędkarskiego punktu kaczki, czaple czy konkurencyjne rybołowy są mniej istotne.
Zanieczyszczenie to już inna sprawa. Nie zanosi się na powstanie nowych oczyszczalni a niektóre już działające funkcjonują fatalnie (Chodel). Dodatkowo wielu mieszkańców wiosek przy Chodelce i jej dopływach nie wydaje zbyt wielu pieniędzy na zgodne z prawem opróżnianiem szamb, gdyż sądzą że w rzece wszystko się zmieści.
Reasumując sytuacja wędkarska Chodelki nie jest ciekawa, nie mniej życzę wszystkim by podczas pobytu nad Chodelką doznawali jak największych wędkarskich lub przyrodniczych emocji.
Pozdrawiam.
Źródło: forum.haczyk.pl/forum/viewtopic.php?t=2293


Temat: Władysławowo - Port
I tu powstaje problem który zresztą omijają wszyscy wędkarze.
Mianowice wg. przepsów jest tak:

5.8. Sposoby połowu charakteryzuje się w zależności od gatunku poławianych ryb. Podstawowo wyróżnia się:
a/ połów dorsza,
b/ połów śledzia,
c/ połów belony,
d/ połów flądrowatych i ryb dwuśrodowiskowych.
5.9. Podczas połowu dorsza / z jednostki pływającej / nie ogranicza się długości wędki, a dozwolone przynęty to:
- przynęta główna (pilker) uzbrojony maksymalnie w dwie kotwice, lub
- przynęta jw. z jedną kotwicą oraz skoczkiem na pojedynczym haczyku w odległości nie większej niż 40 cm od punktu zawieszenia tej przynęty, lub
- przynęta składająca się z dwóch skoczków na przyponie o długości maksymalnej 80 cm zakończonym ciężarkiem bez haczyka.
Długość troczka (bocznika), na którym umieszczony jest skoczek (np. twister) nie może być większa niż 15 cm.
5.10. Podczas połowu śledzia maksymalnej długości wędki nie ogranicza się. Wędka może być uzbrojona w nie więcej niż pięć haczyków mocowanych na osobnych przyponach.
5.11. Połów belony może być dokonywany:
a/ spinningiem uzbrojonym jedną przynętą - błystką, przez klasyczne spinningowanie z jednostki zakotwiczonej lub przez holowanie błystki za jednostką płynącą,
b/ wędką ze spławikiem lub ołowiem dennym uzbrojoną w jeden haczyk.
5.12. Połów ryb flądrowatych i dwuśrodowiskowych z brzegu /plaży/ odbywa się wędką ze spławikiem lub ołowiem dennym. Wędka może być uzbrojona w nie więcej niż trzy haczyki na oddzielnych przyponach.
5.13. Dozwolone jest lądowanie ryb podbierakiem lub osęką.
5.14. Dozwolone jest nęcenie.

I jak w punkcie 5.12. napisane jest na trzy haczyki tak wędkarze łowią na trzy haczyki.

Zostawiam temat do przemyślenia.

Pozdrawiam.
Źródło: wedkarskiswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=1210


Temat: JESIOTR

Ludzie jesiotry są też w Warcie... mój znajomy na treningu na tyczkę złowił jesiotra

A taką wzmiankę znalazłem na jednej ze stron internetowych:


"Największą rybą występującą, niestety teoretycznie, na terenie Polski jest jesiotr zachodni. Występuje w przybrzeżnych wodach Europy od północnych wybrzeży Norwegii w morzu Północnym, po przez Bałtyk, Morze Śródziemne do Morza Czarnego. Dobre warunki znalazł również u wybrzeży Ameryki Północnej. Gatunek sporadycznie spotykany w dolnym biegu Odry, Zatoki Gdańskiej i dolnej Wiśle.



Jesiotr zachodni należy do ryb anadromicznych, czyli jest rybą dwuśrodowiskową. Większość swojego życia spędza w wodach słonych lub słonawych a na rozród wpływa do wód słodkich. Samica składa nawet do 2,5 mln. ziaren ikry, (co stanowi niejednokrotnie 1/5 wagi własnej ryby), z których po 4-6 dniach wylęgają się larwy. Młode spływają z biegiem rzeki do morza (trwa to ok. 1 roku). Dorosłe osobniki osiągają ciężar 300-400 kg, przy długości przekraczającej nawet 4 m. Jesiotry należą do ryb długowiecznych. Badania określiły ich wiek nawet na ok. 100 lat.



Jesiotra nie można pomylić z innymi gatunkami ryb. Wydłużony kształt ciała z długim ryjkowatym pyskiem, ciało pokryte tarczkami kostnymi i ogon zbliżony kształtem do ogona rekina - to pokrótce charakterystyczne znamiona jesiotrowatych. Otwór gębowy zakończony bezzębnymi szczękami, przed którymi znajdują się 4 wąsy. Na grzbiecie znajduje się 9-14 płytek kostnych tworzących w części zgrubienie podobne do garbu. Ubarwienie grzbietu szarobrązowe, boki srebrzyste, brzuch białawy.



Uniemożliwiając dostęp do miejsc tarłowych poprzez budowę zapór i innych urządzeń hydrotechnicznych a przede wszystkim przez odłowy w celu pozyskania ikry (kawioru) oraz doskonałego mięsa - człowiek przyczynił się szczególnie do niemal całkowitego wyginięcia jesiotra w naszych wodach. W wielu krajach, również w Polsce, jesiotr zachodni objęty jest całkowitą ochroną gatunkową.

Wyrazić należy jedynie nadzieję, że ta wspaniała i niepowtarzalna ryba powróci do naszych wód i w niedalekiej przyszłości stanowić będzie najpiękniejszą ich ozdobę."



No niby jeszcze figuruje "Jesiotr Zachodni",w polskich wodach,ale jest to tylko występowanie "teoretyczne".Tak więc stawiam na to,że jeżeli ktoś coś widział,lub złowił podobnego do "Jesiotra" to będzie to jakaś hybryda,o czym juz wspominał Mirek.
Źródło: wedkarskiswiat.pl/forum/viewtopic.php?t=1695


Copyright (c) 2009 autoczykosz | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.